Skończył się łagodny listopad. Idzie już zima. Dzisiaj było bardzo chłodno, wietrznie, a i śnieg lekko poprószył. To zima dawała znaki, że nie ominie nas w tym roku :). Jesteśmy do niej przygotowani. Węgiel jest, drewno też. Wprawdzie ciepłe rzeczy: kurtki, czapki, szaliki, jeszcze nie dla wszystkich domowników są skompletowane, ale po małych  zakupach będziemy mogli powiedzieć „my się zimy nie boimy” :). Oby tylko zima nie trwała zbyt długo. W tamtym roku wiosna przyszła bardzo późno i wypatrywałam jej z wielkim utęsknieniem. Mam nadzieję,że tegoroczna zima szybciej się z nami pożegna.Jakiś czas temu pisałam o tym, że szyję coś, czego jeszcze nigdy nie szyłam. A były to lalki. Pewnego dnia natchnęło mnie i postanowiłam uszyć właśnie lalkę. Bawiłam się trochę z wykrojem, gdyż robiłam go sama. Najpierw powstały dwie lalki, które nie do końca mi odpowiadały. Odpowiadały jednak mojej Madzi, która zabrała je ze sobą i nadała imiona swoich Pań w przedszkolu. To chyba znak, że przedszkole jej odpowiada :)A oto i moja wersja lalki, takiej sławnej już „Zuzi” :).

Lale, w różnych wersjach kolorystycznych dostępne są  → w moim sklepie internetowym
Pozdrawiam,
Iwona

Pin It on Pinterest

Share This