fbpx
Szycie poszewki z troczkami

Szycie poszewki z troczkami

Poszewka z troczkami – jak ją uszyć

Najbardziej tradycyjna poszewka, to ta zapinana na zamek lub guziki. Można też uszyć poszewkę bez żadnego zapinanego elementu – szytą na tzw. zakładkę.

Alternatywą dla tych poszewek, jest poszewka zawiązywana na troczki, czyli kokardki. Jakiś czas temu uszyłam komplety pościelowe dla moich córek. Poszwy na kołdry i na poduszki. Przynam się, że nie lubię wszywania zamków, a stopka do obrabiania dziurek do guzików, gdzieś mi się zapodziała. Ostatecznie tylko poszwy mają wszyte zamki. Poszewki dostały zaś kokardki.

Poszewki takie nie szyłam po raz pierwszy. Jednak minęło trochę czasu, gdy szyłam je wcześniej. Podczas szycia znów musiałam zastanawiać się nad krokami. Co zszyć najpierw, co gdzie przyłożyć, aby było dobrze, aby nie okazało się, że muszę coś pruć.

Dlatego też postanowiłam zrobić rysunkową ściągę z krokami szycia, aby w razie czego mieć ją pod ręką i sięgać po nią gdy zajdzie taka potrzeba. Zdarzyło mi się bowiem nie raz, że już na końcu szycia, źle złożyłam poszewkę i musiałam ją pruć. A prucie jest tym, czego w szyciu nie lubię. Tym co powoduje, że moja motywacja do szycia spada. Tym, co sprawia, że zostawiam jakiś projekt na kilka dni (albo i dłużej) zanim sięgnę po niego kolejny raz.

Następnie ściąga zyskała inny wygląd. Kroki szycia pokazane są w bardzo przystępny sposób.

Ta instrukcja szycia dostępna jest także dla Was po zapisaniu się na newletter. Zachęcam do pobrania jej i wydrukowania.

Obecnie dostępne jest także video. Szyję na nim poszewkę zgodnie z wyżej wspomnianą instrukcją.

W instrukcji pokazuję jak uszyć poszewkę 50cm x 60cm, na filmie zaś poszewkę na poduszkę 40cm x 40cm. Kroki szycia są takie same. Inaczej trzeba skroić materiał.
W poszewce można dokonywać różnych zmian. Łączyć ze sobą różne tkaniny. Robić cieńsze lub grubsze wiązania. Wiązania mogę mieć też formę kokard.

Ostatnio uszyłam także poszewkę ozdobioną wykonanym przeze mnie haftem ręcznym. Wzór haftu także jest mojego autorstwa.
Haft wykonałam zaraz po skrojeniu tkanin. Potem uszyłam poszewkę zgodnie z krokami przedstawionymi w pdf-ie czy pokazanymi na filmie.

Jeśli chciałabyś uszyć taką poszewkę, to koniecznie zapisz się na newsletter, oglądnij video. Sprawdź także wzór, który według którego powstał haft. Może sama zdecydujesz się na wyszycie.

Przyjemnego haftowania

Iwona

Mały prezent – zrób go sama

Mały prezent – zrób go sama

Czy znasz uczucia, które pojawiają się gdy robisz coś własnymi rękami i takim prezentem obdarowujesz inną osobę?

Ja znam i bardzo je lubię. Lubię, gdy mogę obdarować kogoś dla mnie ważnego, tym co sama dla niego/niej zrobiłam (chyba częściej dla niej, bo mam wrażenie, że kobiety bardziej potrafią docenić takie rzeczy, a i pomysłów na kobiecie prezenty mam więcej).

Robienie prezentów wykonanych ręcznie zaczęło się już u mnie dawno temu. Mając 11-14 lat, wspólnie z grupą koleżanek świętowałyśmy urodziny poszczególnej solenizantki. Zależało nam, aby każdej dać coś szczególnego – czyli ręcznie robionego (wtedy chodziło też o kwestie finansowe –  nie miałyśmy zbyt wielu pieniędzy na kupno czegoś droższego). Czasem powstawały rzeczy bardziej pracochłonne, czasem mniej. Prezenty były ładniejsze, brzydsze,mniej lub bardziej praktyczne. Z prezentów nie do końca praktycznych i nie najładniejszych pamiętam papier toaletowy, na którym pisałyśmy baaaardzo długie życzenia (przynajmniej pisanie życzeń sprawiło nam dużo frajdy, a czytanie ich także było zabawne ;P).

Potem zaczęłam dawać już bardziej dopracowane prezenty. Jednym z bardziej pracochłonnych był obraz, który wyszyłam na ślub mojej kuzynki. Wyszywałam go haftem krzyżykowym. Obraz miał mniej więcej 30x 40 cm. Jeśli zetknęłaś się z takim haftem, pewnie wiesz ile czasu wymaga wyszycie obrazu o takich wymiarach. Nie napiszę teraz ile, bo nie zliczałam tego, ale wiem jedno – DUŻO. Zresztą wiedziałam jakiego przedsięwzięcia się podejmuję i pracę nad prezentem zaczęłam wyjątkowo wcześnie. Dwa miesiące po mojej kuzynce sama brałam ślub i wyszywanie działało na mnie uspokajająco.

Podarowałam też kilka innych rzeczy. Głównie jakieś kosmetyczki, woreczki. Czasem dostałam pozytywną informację zwrotną, czasem nie (o negatywnej nie piszę, bo przecież, choćby przez grzeczność, nikt mi nie powie – „nie podoba mi się to”. Nigdy też nie pytam obdarowywanych osób „jak podoba Ci się prezent”? Nie chcę, aby ktoś czuł się niezręcznie, gdy nie do końca trafię w gusta danej osoby, bo jednak z tym także trzeba się liczyć.

Najlepsza jest jednak sytuacja, gdy moją (własnoręcznie zrobioną) rzecz, widzę w użyciu. Wtedy już nikt nie musi nic mówić. Przecież skoro czegoś używa, skoro coś gdzieś powiesił, skoro coś nosi publicznie, to znaczy, że prezent spodobał się:).

Ostatnio, z braku czasu, daję mniej takich prezentów. Mam jednak wielką ochotę ożywić bloga. Dzięki niemu chcę zmotywować Was to robienia własnoręcznych rzeczy, które mogą być prezentem dla kogoś bliskiego lub samej siebie. Nie chodzi mi od razu o jakieś wielkie prezenty. Czasem wystarczy mały dodatek do czegoś większego, kupionego w sklepie. Mnie samej taka motywacja też się przyda.

 

Przykład drobnej rzeczy zrobionej ręcznie, która może być prezentem?

Wszelkiego rodzaju breloczki. Ostatnio uszłam dwa, z motywem serca.

Pierwszy z nich uszyty został ze skóry. W mojej pracowni mam bardzo dużo różnych rzeczy, tak więc znajdą się w niej nawet kawałki skóry w różnych kolorach. Wystarczy mieć skórę ze starej torebki, która nie nadaje się już do użytku. Można wyciąć z niej serce i uszyć taki breloczek.ttori

 

 

Drugi breloczek zrobiony jest z filcu. Jest to materiał już bardziej dostępny. Na małym kawałku filcu, przy użyciu maszyny do szycia, wyszyłam serce. Na maszynie ustawiłam dość ciasny ścieg i wolno szyłam tworząc kształt serca (możesz też narysować odpowiedni kształt i szyć maszyną po śladzie). Później przeszyłam 10-12 razy mniej więcej ten sam kształt. Tutaj nie jest już ważna precyzja. Serce nie miało być równe. Skupiłam się tylko na tym, aby zachowany był jego kształt.  Zamiast serca, można naszyć inny kształt np. literkę.
Oba breloczki są lekko wypchane włóknem silikonowym.

 

 

Dla kogo taki prezent?

W moim odczuciu breloczki te bardziej przeznaczone są dla kobiet (mamy, siostry, przyjaciółki), dla dziecka, dla nastolatki. Chociaż gdyby serce i pasek, w filcowym breloczku, były w czarnym kolorze, nabrałyby on bardziej męskiego charakteru.
Na breloczkach, które oglądasz zawiesiłam półkole. Przeznaczone są one na dopięcie do nich kluczy. Zamiast półkola można dodać karabińczyk. Wtedy breloczek stanie się zawieszką. Szczególnie będzie to dobry pomysł w przypadku prezentu dla dzieci, które lubią przyczepiać różne rzeczy do swoich plecaków.

W czasie mojej blogowej działalności udostępniałam także tutorial o szyciu breloczeka z tkaniny.

→ Tutaj znajdziecie post na ten temat.

Breloczek pokazany w ty poście używałam sama i służył mi dość długo. Jeśli chcecie uszyć podobny zapraszam do strony z moimi tutorialami, gdzie po zapisaniu się na Nowinki Szyciowe, będziecie mieć dostęp do wszystkich intrukcji szycia.

Idę do strony z tutorialami

 

Szmaciana lala na zakupach

Szmaciana lala na zakupach

I stało się. Moje szmaciane lale ogłosiły strajk. Dopiero teraz o tym piszę, ale bunt nastąpił już w listopadzie. Nie od razu chciałam im ulec. Dzisiaj cieszę się jednak, że nie dały za wygraną i zmotywowały mnie do stworzenia projektów, a później uszycia całej kolekcji ubrań.Jako, że zbliżała się zima, lale pomyślały o kurteczkach, szaliczkach, czapeczkach. Jak się okazało były bardzo praktyczne w czasie swoich zakupów. Bałam się, że zażyczą sobie tylko tiulowe spódniczki i inne koronkowe cuda. Wiadomo przecież, że o nich marzą. Na szczęście powiedziały, że ze spódniczkami jeszcze trochę poczekają :).


Zapisałam więc wymiary lal, wysłuchałam ich sugestii i życzeń i zabrałam się do pracy. Gdy już wszystko było gotowe otworzyłam dla nich sklep. Bo tak chciały iść na zakupy i same wybierać to, co im najbardziej odpowiada.

Chciały znaleźć dla siebie odpowiednią rzecz, iść z nią do przymierzalni i podziwiać siebie w wielkim lustrze. Uznałam, że takie atrakcje mogę im zapewnić :).

Miały do wyboru kilka kurteczek. Dwustronnych, aby mogły zmieniać je w zależności od humoru.

Do tego oczywiście malutkie torebeczki. Wychodzicie na miasto bez torebki? Chyba nie :). One też nie chciały. A stwierdziły, że w końcu muszą zacząć gdzieś wychodzić.


Czapka, szaliczek i buciki. Na zimę jest to idealny zestaw.Wszystko oczywiście odpowiednio skrojone i dobrane kolorystycznie. Zima, zimą i wiadomo, że musi być ciepło.  Co nie znaczy także, że nie może być modnie ;).

Po zakupach lale były bardzo zadowolone.  Myślę, że ich nowe właścicielki także. Ubieranie i przebieranie, to jest przecież super zabawa :).

→Lale z zestawami do kupienia w sklepie.


Czekam na kolejny bunt lal. Może będzie to motywacja do zaprojektowanie im kolejnych strojów.Iwona

Narzuta patchwork – schemat szycia

Narzuta patchwork – schemat szycia

Bardzo lubię szyć narzuty patchworkowe.Ale wyznanie na początek ;). Pewnie mogłabym napisać, że kocham, ale moja miłość do tej czyności nie jest aż tak wielka. Po prostu czasem można się zmęczyć przy szyciu dużego quiltu. Szycie patchworków nie jest może mega trudne, ale na pewno wymaga precyzji, stania nad matą, wycinania mniejszych i większych kwadratów, trójkątów, czy prostokątów. To takie bieganie pomiędzy stołem, na którym kroimy, a maszyną do szycia. Po drodze musimy oczywiście “zahaczyć” o żelazko ;). Tego biegania jest mniej gdy szyjemy poszewkę, zaś o wiele więcej w przypadku dużej narzuty.

Oczywiście takie szycie to także świetna zabawa i przyjemność. Jeśli więc choć przez chwilę przemknęła Wam przez głowę myśl  “chciałbym spróbować uszyć coś metodą patchworku”, myślę, że warto spróbować.

Najbardziej w takim szyciu lubię dobieranie tkanin :).

Jak tworzę kolorystykę na poduszkę, quilt lub inną rzecz uszytą w formie patchworku

Często punktem wyjścia są dwie lub trzy tkaniny, które dobrze wyglądają razem. Staram się dopasować do nich kolejne. Wtedy też powstaje największy bałagan w mojej pracowni. Wyciągam bowiem tkaniny, jedna po drugiej i przykładam do siebie. Wyciągam kolejne i kolejne. Czasem szukam konkretnego materiału, bo przecież “gdzieś powinnam mieć ten brudny róż” :). Przy okazji spora część tkanin znajduje  się nie tam gdzie powinna (czyli na stole lub podłodze). Finalnie wybram zestaw tkanin. Lubię ten moment, gdy patrzę na powstałą kupkę materiałów i mówię „tak to jest to” :). Chociaż gdy spojrzę na bałagan, który zrobiłam, trochę się załamuje ;).

Czasem „chodzi za mną” pewna kolorystyka, którą gdzieś widziałam i szczególnie mi się podobała. Czy to w naturze, tkaninie, ubraniu, zdjęciu. W tej sytuacji dobieranie tkanin wygląda podobnie. Jeśli nie mam tkanin o jakich myślę, w pracowni, poza buszowaniem na półce, przenoszę się do sklepów internetowych. Tam już przynajmniej nie zrobię bałaganu ;).

Innym razem kolorystykę mam już w jakimś sensie zadaną, np. w zamówieniu. Muszę uszyć quilt w wybranych kolorach. Podobnie było w przypadku szycia narzut dla moich dziewczyn. W ich pokoju króluje róż i turkus. Nie mogłam więc uszyć quiltu z pomarańczowym kolorem.

Kolejną sprawą jest wzór. Jak na razie nie szaleję zbytnio ze wzorami. Bardzo rzadko korzystam też z gotowych szablonów. Na pewno będę z nich korzystać, choć muszę przyznać, że lubię także rozrysowywać swoje wzory. Rysuję na kartce, a potem robię obliczenia :). To pozostałości po profilu matematyczno-fizycznym ;).

Schemat szycia narzuty patchworkowej w kwadraty

Teraz do rzeczy, czyli do ściągi, którą obiecałam Wam dać. Jest to schemat na rozmieszczenie tkanin w narzucie patchworkowej. Narzuta szyta jest z kwadratów, które nie tworzą żadnego wzoru. Są tak jakby porozrzucane po quilcie. Takie same tkaniny nie stykają się jednak ze sobą, czy to poziomo, czy pionowo. Według tego schematu uszyte były narzuty, które widzicie na zdjęciach w tym wpisie.

Do uszycia tego patchworku potrzebne jest 7  tkanin. Wybór tkanin jest już bardzo indywidualną sprawą. Mogą być one bardzo podobne do siebie lub kontrastowe. Tak jak pisałam, z dobraniem materiałów może być fajna zabawa :).

Każdej z tkanin musicie przypasować konkretną cyfrę, a potem kolejne rzędy szyć już „jak leci”. Zastanówcie się jednak nad dopasowaniem tkaniny do cyfry. W narzucie nie ma wzoru, więc poszczególne tkaniny występują z różną częstotliwością obok siebie (pionowo lub poziomo). Pary cyfr, które występują w swoim towarzystwie szczególnie często (7, 8 lub 9 razy), zaznaczyłam na kolejnych planszach. Jeśli więc podoba Wam się sąsiedztwo konkretnych tkanin, weźcie pod uwagę rozrysowane połączenia.

Schemat ten możecie wykorzystywać wiele razy. Jeśli tylko macie ochotę na uszycie quiltu w kwadraty :).
Jeśli chcecie pobrać schemat w pdf-ie kliknijcie w przycisk:

Pobieram schemat szycia narzuty patchworkowej

Jeszcze kilka słów o wymiarach. Najczęściej kwadraty w moich quiltach mają wymiary 22cm x 22cm lub 20x20cm.

Zrobiłam Wam małe obliczenia 🙂
W przypadku kwadratów 22x22cm – Odejmuję na zszycia po 1,5 cm, zostaje więc 20,5 cm. Kwadratów jest 7 w jednym rzędzie. 20,5cm x 7 daje nam 143,5cm. Taka będzie szerokość patchworku. Długość zaś to 10 lub 11 kwadratów. 20,5cm x 10 daje 205 cm, zaś 20,5cm x 11 daje 225,5cm.

W przypadku kwadratów 20x20cm – Odejmuję na zszycia po 1,5 cm, zostaje więc 18,5 cm. Kwadratów jest 7 w jednym rzędzie. 20,5cm x 7 daje nam 129,5cm. Długość zaś to 10 lub 11 kwadratów. 18,5cm x 10 daje 185 cm, zaś 18,5cm x 11 daje 203,5cm.

Pozdrawiam i  życzę dużo fajnej zabawy przy szyciu Waszych narzut 🙂

Iwona

Sukienki dla dziewczynek -z tiulem i kwiatkiem

Sukienki dla dziewczynek -z tiulem i kwiatkiem

Zgodnie z zapowiedziami dzisiaj pokażę Wam sukienki, które uszyłam dla moich dziewczynek.Koncepcja była taka, że sukienki te będą takie same kolorystycznie, ale będą miały inne zestawienie tkanin. Jedna sukienka miała być z koralową górą, a szarym dołem, druga odwrotnie. Jednak posiadane tkaniny zaczęłam kroić w taki sposób, że mogłam uszyć tylko identyczne sukienki.  Starszej córce początkowo trochę to się nie podobało, na szczęście dała się szybko przekonać, że tak będzie najlepiej :).

Sukienki mają doszyty tiul i zawiązywane są z tyłu na kokardę.

Swoją sukienkę uszyłam odpowiednio wcześniej, zaś sukienki dla dziewczynek szyłam na ostatnią chwilę. Wiecie jak to jest. Wesele w sobotę, to szycie w piątek :).

O północy kombinowałam jeszcze coś z kwiatkami, które doszyłam po bokach, aby było bardziej ciekawie.

Bez zbędnych opisów pokazuję zdjęcia dziewczynek. W specjalnej sesji zdjęciowej,  w której Madzia i Ola z ochotą pozowały i prezentowały sukienki i  różne wersje uśmiechów :).

Iwona oraz moje osobiste modelki – Madzia i Ola

Słoneczny patchwork

Słoneczny patchwork

Dzisiaj poczułam, że to już koniec lata, i jesień zbliża się wielkimi krokami. Kiedyś nie miałam nic przeciwko jesieni, a nawet ją lubiłam. Teraz też jeszcze lubię, ale tylko tą słoneczną, złotą, polską,  a wiadomo, że nie zawsze taka bywa. Po tej pięknej jesieni przychodzi ta szara, bura, zamykająca mnie i moje dzieci w domu. I jeszcze roznosząca choroby wszelkie… brrr. (więcej…)

Pin It on Pinterest