Haftowane serce

Dziś mam dla Was wyjątkowy projekt DIY, który idealnie sprawdzi się jako personalizowany prezent na komunię, chrzciny czy ślub. Chciałabym Wam pokazać, jak w prosty sposób wykonać urocze serce wyszyte haftem płaskim. 

Haftowane serce - tutorial
lniane serce wyszyte haftem płaskim

Serce wyszyte haftem płaskim to piękny dodatek do wnętrza, który będzie cieszył oko i serce obdarowanej osoby. Możesz wybrać dowolne kolory nici, aby dopasować serce do preferencji osoby obdarowywanej. Możesz też skorzystać z moich propozycji kolorystycznych.

Projekt DIY - haftowane serce
Haftowane serce

Jeśli chcesz zobaczyć krok po kroku, jak stworzyć to urocze serce, zapraszam Cię do obejrzenia mojego filmu instruktażowego. W filmie pokażę Ci wszystkie niezbędne kroki, abyś mogła łatwo zrealizować ten projekt w swoim domu.

Pamiętaj, że każdy własnoręcznie wykonany prezent jest niezwykle wyjątkowy i cieszy serce zarówno obdarowującego, jak i obdarowanego. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach jesteśmy zalewani masową produkcją, a osobiście wykonane prezenty zyskują na wartości i wyjątkowości. To właśnie te szczególne chwile spędzone nad własnoręcznie wykonanymi prezentami sprawiają, że są one tak niezapomniane.

Poniżej znajdziesz wzór haftu i szablon serca, który możesz pobrać.

Haftowane serce – wzór i szablon do pobrania

Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz podzielić się swoimi pomysłami, zostaw komentarz poniżej. Czekam na Wasze opinie!

Życzę Wam kreatywnej zabawy i mnóstwa radości!

Iwona

 

Do czego wykorzystać haft krzyżykowy?

Do czego wykorzystać haft krzyżykowy?

Wyszywanie haftem krzyżykowym jest dla mnie bardzo relaksującym zajęciem. Sam proces wyszywania ma już w sobie dużą korzyść. Co jednak zrobić z tym małym lub większym obrazkiem, który powstał w ciągu kilku lub kilkunastu godzin naszego wbijania igły w materiał?

Można oczywiście schować go do szuflady czy pudełka, gdzie przeleży kilka lat. Czasem to też jest jakaś opcja. Jednak nie jest dobrze, gdy wszystkie hafty, które tworzymy, trafią do takiej zapomnianej szuflady.

Z pewnością radość w wyszywania będzie większa, gdy będziemy widzieć nasze hafty krzyżykowe lub płaskie, wokół nas. Jeśli nasze wyszywanki ozdobią nasze domy, lub domy bliskich nam rodzin, lub znajomych.

Najbardziej oczywistą formą eksponowania wyszytego obrazka jest oprawienie haftu w ramki i powieszenie go na ścianie lub ustawienie na półce. Taki sposób sama często stosuję.

Tym razem jednak wykorzystałam haft krzyżykowy w innym celu. Stał się on elementem ozdobnym kosmetyczki. Zaczęłam oczywiście od wyszycia ćmy. Jest to darmowy wzór, który także możesz pobrać z mojej strony. W tym wypadku zrezygnowałam z kwiatków, które występują we wzorze, po bokach.

Ćmę wyszywałam na małym kawałku kanwy. Od razu widziałam bowiem, że haft ten wykorzystam w tym celu.

haft krzyżykowy

Początkowo kosmetyczka miała być granatowa. Myślałam też o dodaniu innych tkanin – jasnoniebieskiej, musztardowej. Idea i pomysły zmieniały się jednak i w czasie szycia zdecydowałam, że kosmetyczka będzie wykonana z jeansu. Miałam trochę skrawków tego materiału, pochodzących z innego projektu. Były to stare pocięte jeansy, które mogłam teraz wykorzystać.

Jako że bliska jest mi bardzo metoda patchworku, haft został wkomponowały w kosmetyczkę, właśnie w ten sposób. Granatowy materiał, który początkowo miał być materiałem zewnętrznym, wykorzystałam jako podszewkę. Kosmetyczka jest dodatkowo usztywniona, więc dobrze trzyma swój kształt.

haftowana kosmetyczka
haftowanie krzyżykami

Samo wyszycie haftu i uszycie kosmetyczki, zajęło trochę czasu. Dla mnie oczywiście był to czas bardzo przyjemny. Wiąże się on bowiem z relaksem i kreatywnością.

Wiele rzeczy można kupić, ale radości i dumy z rzeczy, którą stworzyło się własnoręcznie, z pewnością nie znajdziecie w sklepie.

Zapraszam Cię do pobrania DARMOWEGO wzoru do wyszywania haftem krzyżykowym.

Jak wykorzystać ścieg ozdobny w maszynie do szycia?

Jak wykorzystać ścieg ozdobny w maszynie do szycia?

Czy kupując maszynę do szycia zwracałyście uwagę na ściegi ozdobne, które ona posiada? Jakie te ściegi są i ile ich jest? A jeśli tak, to czy potem używałyście ich tak często, jak wcześniej myślałyście, że będziecie to robić? U mnie różnie z tym bywało.

Przyznam się, że przy kupnie mojej pierwszej maszyny, zwracałam uwagę na ilość ściegów. Cieszyło mnie to, że mam ich aż 32. Wprawdzie do końca nie wiedziałam co to znaczy i nie miałam pomysłów do czego mogę je wykorzystać. Liczyło się, że są – 32 ściegi, zamiast np.16. Prawdą jest jednak to, że o ich istnieniu szybko zapomniałam i rzadko wykorzystywałam  ściegi ozdobne (poza zygzakiem). Poniższe zdjęcie przedstawia ściegi w pierwszej maszynie, na której szyłam chyba 2 lata.

Przy kolejnej maszynie nie zwracałam już uwagi na ilość ściegów. Tak się jednak składa, że ma ich ona bardzo dużo. Nawet nie podam Wam dokładnej liczby. Ale zobaczcie same jak to wygląda.

Do tego mogę zmieniać wygląd każdego ściegu ozdobnego, ustawiając większą, bądź mniejszą długość czy gęstość. Pojawia się wtedy jeszcze więcej kombinacji.

Pomysłów na wykorzystanie tego wszystkiego wciąż nie miałam. Za to poczucie winy, związane z tym, że nie wykorzystuję zbytnio możliwości maszyny, jak najbardziej. Zaczęłam, więc sprawdzać ściegi i kombinować jakie wzory można z nich ułożyć. Dokonałam „wielkiego odkrycia”, związanego ze zmianą kolorów nici: „Przecież mogę jeden ścieg wyszyć jednym, a drugi innym kolorem”. Tak to już jest z odkryciami. Czasem coś jest niby oczywiste, ale w danej chwili się o tym  nie myśli. Bawiłam się tworząc kombinacje ściegów i kolorów.

Po tych eksperymentach zaczęłam szyć różne rzeczy z wykorzystaniem ściegów ozdobnych. Były to między innymi, opisane poniżej, woreczki na lawendę.

Prezent dla nauczycielki

Okazały się one dobrym pomysłem na mały prezent (lub dodatek do prezentu), na koniec roku szkolnego w przedszkolu, dla pań wychowawczyń. Moje córki właśnie takimi woreczkami obdarowywały swoje nauczycielki. Woreczki, kwiatek lub coś słodkiego i upominek był gotowy. Poniżej znajdziecie zdjęcia woreczków, które uszyte były właśnie z tej okazji.

Większa ilość woreczków

Szyjąc takie woreczki, potrzebowałam ich na ogół większą ilość. Każda córka (mam ich dwie) miała bowiem dwie, trzy panie, którym przygotowywałam po 2-3 woreczki. I tak powstało zadanie matematyczne z trzeciej klasy. Z pytaniem – ile woreczków musiała uszyć mama? Podaj wszystkie możliwe kombinacje :). Odpowiedź to od 8 do 18 woreczków (najczęściej szyłam  12 sztuk). Jak widać są to już „hurtowe ilości”. Dlatego też nie szyłam każdego woreczka osobno. Starałam się jak najbardziej ułatwić pracę i szyć wszystkie woreczki naraz.

Dzisiejszy tutorial będzie zawierał notatkę wizualną z szycia  woreczków (w większej ilości).

Podane będą też dwie wersje woreczków:

  1. Woreczek z tunelem na tasiemkę. Wersja bardziej pracochłonna.
  2. Woreczek bez tunelu. Wersja szybsza.

Poniżej przedstawiam Wam różnicę jeśli chodzi o te dwa woreczki.

Woreczek z tunelem

Aby zamknąć ten woreczek wystarczy pociągnąć za przeciwległe tasiemki. Góra woreczka odpowiednio się zmarszczy i woreczek zostanie zamknięty.

Woreczek bez tunelu

Tutaj tasiemka przyszyta jest z tyłu. Aby zamknąć taki woreczek trzeba odpowiednio zmarszczyć górę i zawiązać tasiemkę z przodu na kokardkę.

Woreczki napełniam suszoną lawendą. Świetnie sprawdzą się np. w szafie (mole zdecydowanie nie lubię tego zapachu).

Pokażę Wam jeszcze jedną kombinację ściegów. Tak jak pisałam, woreczki szyję co jakiś czas i za każdym razem staram się wypróbowywać coś innego.

Wzór ozdobny – tulipany, jest jednak ściegiem, który nie występuje na większości maszyn. Dlatego też na woreczkach, które uszyłam w ramach tworzenia notatki wizualnej, naszyłam ścieg ozdobny, który jest bardzo popularny i znajduje się (w podobnej wersji) w wielu maszynach.

Jeśli chodzi o materiał, który wykorzystuję do szycia woreczków, to jest to len. Nie wiem czy miałyście już do czynienia z tym materiałem. Uprzedzam Was, że nie jest on łatwy do krojenia. Jeśli więc swoje woreczki także będziecie szyć z lnu – bądźcie czujne. Materiał ten lubi bowiem zmieniać swoją formę (szczególnie miękki len). Zdarzyło mi się czasem, że wycięłam kwadrat, który później okazał się nie do końca kwadratem i musiałam go przycinać.

 

Komu jeszcze można podarować taki woreczek?

Na pewno mamie, babci, cioci, siostrze – kobietom, szczególnie tym, które zwracają uwagę na takie drobiazgi. Woreczki są otwierane, więc po jakimś czasie lawendę można zmienić na bardziej świeżą. Nie każdy oczywiście lubi lawendowy zapach. Tutaj też nie ma problemu. Susz można wysypać, woreczek wyprać i używać do czegoś innego. Jeśli woreczek miałby być często otwierany, lepiej sprawdzi się wersja woreczka z tunelem. Zdecydowanie łatwiej się zamyka, niż ten bez tunelu, przy którym za każdym razem trzeba formować kokardkę.

Notatka wizualna

Kolejny raz zrobiłam tutorial w postaci notatki wizualnej. Pokazane w niej jest jak uszyć woreczki z tunelem, a także bez. Klikając przycisk poniżej, przeniesiecie się do miejsca, gdzie zgromadzone są wszystkie tutoriale.

Kierując się nim możecie także uszyć większy woreczek, bez podszewki. Wystarczy zmienić wymiary.

Pobieram notatkę wizualną z szycia woreczka

A może ktoś się zdecyduje na jeszcze większą produkcję hurtową? Myślę, że takie woreczki byłyby także dobrym upominkiem, które wręcza się w ramach podziękowań gościom weselnym. Co myślicie na ten temat?

Udanego szycia:)

Iwona

Mały prezent – zrób go sama

Mały prezent – zrób go sama

Czy znasz uczucia, które pojawiają się gdy robisz coś własnymi rękami i takim prezentem obdarowujesz inną osobę?

Ja znam i bardzo je lubię. Lubię, gdy mogę obdarować kogoś dla mnie ważnego, tym co sama dla niego/niej zrobiłam (chyba częściej dla niej, bo mam wrażenie, że kobiety bardziej potrafią docenić takie rzeczy, a i pomysłów na kobiecie prezenty mam więcej).

Robienie prezentów wykonanych ręcznie zaczęło się już u mnie dawno temu. Mając 11-14 lat, wspólnie z grupą koleżanek świętowałyśmy urodziny poszczególnej solenizantki. Zależało nam, aby każdej dać coś szczególnego – czyli ręcznie robionego (wtedy chodziło też o kwestie finansowe –  nie miałyśmy zbyt wielu pieniędzy na kupno czegoś droższego). Czasem powstawały rzeczy bardziej pracochłonne, czasem mniej. Prezenty były ładniejsze, brzydsze,mniej lub bardziej praktyczne. Z prezentów nie do końca praktycznych i nie najładniejszych pamiętam papier toaletowy, na którym pisałyśmy baaaardzo długie życzenia (przynajmniej pisanie życzeń sprawiło nam dużo frajdy, a czytanie ich także było zabawne ;P).

Potem zaczęłam dawać już bardziej dopracowane prezenty. Jednym z bardziej pracochłonnych był obraz, który wyszyłam na ślub mojej kuzynki. Wyszywałam go haftem krzyżykowym. Obraz miał mniej więcej 30x 40 cm. Jeśli zetknęłaś się z takim haftem, pewnie wiesz ile czasu wymaga wyszycie obrazu o takich wymiarach. Nie napiszę teraz ile, bo nie zliczałam tego, ale wiem jedno – DUŻO. Zresztą wiedziałam jakiego przedsięwzięcia się podejmuję i pracę nad prezentem zaczęłam wyjątkowo wcześnie. Dwa miesiące po mojej kuzynce sama brałam ślub i wyszywanie działało na mnie uspokajająco.

Podarowałam też kilka innych rzeczy. Głównie jakieś kosmetyczki, woreczki. Czasem dostałam pozytywną informację zwrotną, czasem nie (o negatywnej nie piszę, bo przecież, choćby przez grzeczność, nikt mi nie powie – „nie podoba mi się to”. Nigdy też nie pytam obdarowywanych osób „jak podoba Ci się prezent”? Nie chcę, aby ktoś czuł się niezręcznie, gdy nie do końca trafię w gusta danej osoby, bo jednak z tym także trzeba się liczyć.

Najlepsza jest jednak sytuacja, gdy moją (własnoręcznie zrobioną) rzecz, widzę w użyciu. Wtedy już nikt nie musi nic mówić. Przecież skoro czegoś używa, skoro coś gdzieś powiesił, skoro coś nosi publicznie, to znaczy, że prezent spodobał się:).

Ostatnio, z braku czasu, daję mniej takich prezentów. Mam jednak wielką ochotę ożywić bloga. Dzięki niemu chcę zmotywować Was to robienia własnoręcznych rzeczy, które mogą być prezentem dla kogoś bliskiego lub samej siebie. Nie chodzi mi od razu o jakieś wielkie prezenty. Czasem wystarczy mały dodatek do czegoś większego, kupionego w sklepie. Mnie samej taka motywacja też się przyda.

 

Przykład drobnej rzeczy zrobionej ręcznie, która może być prezentem?

Wszelkiego rodzaju breloczki. Ostatnio uszłam dwa, z motywem serca.

Pierwszy z nich uszyty został ze skóry. W mojej pracowni mam bardzo dużo różnych rzeczy, tak więc znajdą się w niej nawet kawałki skóry w różnych kolorach. Wystarczy mieć skórę ze starej torebki, która nie nadaje się już do użytku. Można wyciąć z niej serce i uszyć taki breloczek.ttori

 

 

Drugi breloczek zrobiony jest z filcu. Jest to materiał już bardziej dostępny. Na małym kawałku filcu, przy użyciu maszyny do szycia, wyszyłam serce. Na maszynie ustawiłam dość ciasny ścieg i wolno szyłam tworząc kształt serca (możesz też narysować odpowiedni kształt i szyć maszyną po śladzie). Później przeszyłam 10-12 razy mniej więcej ten sam kształt. Tutaj nie jest już ważna precyzja. Serce nie miało być równe. Skupiłam się tylko na tym, aby zachowany był jego kształt.  Zamiast serca, można naszyć inny kształt np. literkę.
Oba breloczki są lekko wypchane włóknem silikonowym.

 

 

Dla kogo taki prezent?

W moim odczuciu breloczki te bardziej przeznaczone są dla kobiet (mamy, siostry, przyjaciółki), dla dziecka, dla nastolatki. Chociaż gdyby serce i pasek, w filcowym breloczku, były w czarnym kolorze, nabrałyby on bardziej męskiego charakteru.
Na breloczkach, które oglądasz zawiesiłam półkole. Przeznaczone są one na dopięcie do nich kluczy. Zamiast półkola można dodać karabińczyk. Wtedy breloczek stanie się zawieszką. Szczególnie będzie to dobry pomysł w przypadku prezentu dla dzieci, które lubią przyczepiać różne rzeczy do swoich plecaków.

W czasie mojej blogowej działalności udostępniałam także tutorial o szyciu breloczeka z tkaniny.

→ Tutaj znajdziecie post na ten temat.

Breloczek pokazany w ty poście używałam sama i służył mi dość długo. Jeśli chcecie uszyć podobny zapraszam do strony z moimi tutorialami, gdzie po zapisaniu się na Nowinki Szyciowe, będziecie mieć dostęp do wszystkich intrukcji szycia.

Idę do strony z tutorialami

 

Jak uszyć? Tym razem breloczek

Jak uszyć? Tym razem breloczek

Dzisiaj chcę Wam pokazać jak uszyć breloczek. Szyje się go naprawdę szybko. Do uszycia potrzebne są małe kawałki tkanin. Breloczek jest bardzo praktyczny. Wiem, bo sprawdziłam jego przydatność na sobie. Ten, który zaprezentuje, jest już moim drugim breloczkiem. Pierwszy niestety nie nadawał się już do użytku.  Miałam go przez dwa lata – emerytura jak nic mu się należy ;).
Z szyciem breloczka można poszaleć. Chodzi mi o szaleństwo z tkaninami. Można połączyć różne materiały, użyć tasiemki lub nie. Potrzebne są przecież bardzo małe kawałki tkanin. Można je dowolnie zestawiać i uszyć kilka breloczków. Dla siebie lub na drobny, własnoręcznie wykonany prezent. To takie szycie na szybko, bez wyrzutów jeśli coś nie wyjdzie, tak jak sobie założymy, bo straty będą niewielkie. Jednak mam nadzieję, że tych strat nie będzie wcale, jeśli skorzystacie z mojego tutoriala.
Zapraszam do strony z moimi tutorialami, gdzie po zapisaniu się na Nowinki Szyciowe, będziecie mieć dostęp do wszystkich intrukcji szycia.

Pobieram tutorial jak uszyć breloczek

Macie dużo planów na majowy weekend? Ja mam i aż się boję, bo jak  tych planów jest za dużo, to różnie wychodzi z ich realizacją. Może trzeba zrezygnować z kilku rzeczy? Oczywiście nie z szycia, a jeśli już to w minimalnej ilości. W końcu w taki weekend trzeba robić to co się najbardziej lubi :).
Pozdrawiam,
Iwona
Worki, woreczki i torba na klocki

Worki, woreczki i torba na klocki

Dzisiaj pokażę Wam część pokoju moich córek. Będzie z dużym akcentem koloru różowego  (worek dla dzieci, torba, ramki, dywanik ). Wiem, że część osób ma duże opory, co do tej barwy w pokoju dziewczynek. Tak się jednak złożyło, że ulubionym kolorem mojej Madzi, na chwilę obecną, jest różowy. (więcej…)

Pin It on Pinterest